Nasza załoga 

 

Kapitan Malina
Uczestniczył w przeprowadzaniu łódki już w wieku ośmiu lat, na trasie Warszawa–Węgorzewo – oczywiście pod opieką Taty. To właśnie wtedy narodziła się jego życiowa pasja do żeglarstwa. Choć w ciągu lat zajmował się różnymi aktywnościami, między innymi nurkowaniem na rafach koralowych i nurkowaniem technicznym, morze zawsze pozostawało jego prawdziwym domem.
Po latach wrócił do żeglowania zawodowego, dostarczając jachty przez morza i oceany. Ma na swoim koncie tyle mil morskich, że mógłby kilkukrotnie opłynąć kulę ziemską. Prowadził rejsy w wielu zakątkach świata, poznając najpiękniejsze akweny, porty i kotwicowiska.
Dziś Kapitan Malina zaprasza swoich gości na rejsy po Gwadelupie – jednym z najpiękniejszych archipelagów Karaibów. Doskonale zna te wody i z pasją dzieli się ich wyjątkowością z każdym, kto wyrusza z nim morze.

Marynia

 Łaczy pasje do żeglarstwa, odkrywania nowych miejsc i  gotowania. Uwielbia tworzyć potrawy z lokalnych produktów, szukać nowych smaków i wykorzystywać to, co dostępne na wyspach i na targach. Wierzy, że przy dobrze zastawionym stole rodzi się najlepsza atmosfera – a wspólne posiłki łączą ludzi bardziej niż cokolwiek innego.
Na pokładzie to szczególne, bo każdy posiłek staje się częścią rejsu: chwilą zatrzymania, rozmowy i radości. Marynia dba o to, by przy stole – z widokiem na morze – goście czuli się jak w najlepszym towarzystwie i jak w domu, nawet w samym sercu oceanu.

Marynia

 Łaczy pasje do żeglarstwa, odkrywania nowych miejsc i  gotowania. Uwielbia tworzyć potrawy z lokalnych produktów, szukać nowych smaków i wykorzystywać to, co dostępne na wyspach i na targach. Wierzy, że przy dobrze zastawionym stole rodzi się najlepsza atmosfera – a wspólne posiłki łączą ludzi bardziej niż cokolwiek innego.
Na pokładzie to szczególne, bo każdy posiłek staje się częścią rejsu: chwilą zatrzymania, rozmowy i radości. Marynia dba o to, by przy stole – z widokiem na morze – goście czuli się jak w najlepszym towarzystwie i jak w domu, nawet w samym sercu oceanu.

Uczciwe ostrzeżenie — bo my, jak prawdziwi żeglarze, mówimy wprost:

Jedynym ryzykiem w tej przygodzie jest to, że się zakochasz w  żegludze, oceanie i atmosferze naszego rejsu. 
I będziesz chciał wracać, nie raz nie dwa. 

Więc jeśli masz odwagę zasmakować prawdziwej przygody pod żaglami nie zwlekaj. Spakuj kąpielówki, odrobinę luzu i najlepszy humor.

Załoga Malina Marinero czeka . 

Ahoi — do zobaczenia na pokładzie!